
Kupujesz samochód? Zadbaj o spokój po zakupie.
Zyskaj ochronę przed kosztami napraw, holowanie i samochód zastępczy.
62 900 zł
Suzuki SX4 S-Cross 1.4 BoosterJet 140 KM, automat 6AT, 2WD, wersja Premium, rocznik 2019, przebieg 116 000 km.
UWAGA! To nie jest samochód dla każdego.
Jeżeli szukasz idealnego, pachnącego nowością auta, w którym nie ma absolutnie żadnej rysy, a poprzedni właściciel jeździł nim wyłącznie do kościoła w niedzielę — przewiń dalej.
Tutaj mamy prawdziwe życie.
1. PIERWSZYM WŁAŚCICIELEM BYŁ SALON
Tak. Salon Suzuki.
Przez pierwsze 9 miesięcy pracownicy salonu piłowali biedaka na maksa i wycisnęli z niego aż 18 000 km. Kupiłem go później nadal na gwarancji, ale nie będę udawał — duma trochę ucierpiała. Drugi właściciel. Bo przecież nówka to nówka, a jak człowiek kupi nowy samochód, to przynajmniej sąsiadowi bardziej skoczy gul. Auto było jednak w bardzo dobrym stanie, z pełną historią serwisową ASO i kupowałem je jeszcze na gwarancji.
2. SKURCZYBYK NIGDY NIE CHCIAŁ SIĘ PSUĆ
I tutaj kolejny problem. Ten samochód po prostu nie chciał się psuć.
Przez cały mój okres użytkowania jedyna naprawa, jakiej wymagał, to wymiana jednej żarówki oświetlenia kabiny.
Żarówki z przodu i z tyłu natomiast świecą do dzisiaj. I to jest bardzo niepokojące. Bo przecież mają już 7 lat. Jest więc niemal pewne, że kiedyś w końcu padną. Na szczęście dla mnie — prawdopodobnie już po sprzedaży.
3. OPONY CAŁOROCZNE I ŁAŃCUCHY ŚNIEGOWE
Michelin CrossClimate 2, w bardzo dobrym stanie.
Sam kiedyś uważałem, że całoroczne to półśrodek, więc przed wyjazdem w Alpy, żeby nie ryzykować, kupiłem łańcuchy śniegowe. Nie użyłem ich ani razu. Nawet kiedy w Alpach sypnęło śniegiem. Do dziś nie mogę przeboleć tego wydatku. Po zmianie samochodu nie będą mi już potrzebne, a do nowego auta nie pasują. Można próbować je naciągać, podgrzewać, smarować i modlić się, ale nic z tego. Może nowy właściciel będzie miał więcej szczęścia i w końcu je wykorzysta.
4. BRAK BEZPRZEWODOWEGO ANDROID AUTO
Ten stary gruchot nie miał bezprzewodowego Android Auto. Musiałem więc dokupić adapter AA Wireless i ściągałem go wtedy aż z USA. Działa bez kabla. I oczywiście tego też nie będę wyciągał. Nowy właściciel dostaje gratis. Niech ma.
5. FABRYKA NIE DAŁA KOŁA ZAPASOWEGO
Producent uznał, że koło zapasowe nie jest potrzebne. Dał zestaw naprawczy. Ja jako przezorny Janusz Biznesu stwierdziłem, że jednak wolę mieć normalne koło. Kupiłem więc felgę, dokupiłem oponę i jakoś upchałem pełnowymiarowe koło pod bagażnikiem. Zestaw naprawczy gdzieś leży w piwnicy. Koła nie chce mi się wyciągać, więc zostaje tam, gdzie jest. Zestaw naprawczy też dorzucę aby nie było, że kogoś skubnąłem na pięć dyszek.
6. MA KAMERĘ SAMOCHODOWĄ
Został zamontowany przez elektryka w ASO i podłączony na stałe do instalacji samochodu. Włącza się automatycznie i działa jak należy. Problem polega na tym, że nie mam zielonego pojęcia, jak go teraz wyjąć, więc najprawdopodobniej nowy właściciel dostanie go w komplecie. Gratis.
7. KIESZEŃ FOTELA PASAŻERA
Lekko oberwana materiałowa kieszeń z tyłu fotela. Historia jest prosta: kiedy syn był mały, kopał w siedzenie nogami i miał na wszystko wywalone. Dziecko dorosło, kieszeń została. Naprawić? Można. Ale nie będę teraz siedział z igłą i nitką i odpracowywał grzechów sprzed lat.
8. HISTORIA JEDNEGO „DZWONA”.
Kiedyś ktoś lekko przerysował mi zderzak. Nic wielkiego — zwykła parkingowa przygoda. Spisaliśmy oświadczenie, zgłosiłem szkodę do PZU i jako rasowy Janusz Biznesu wziąłem odszkodowanie. Zderzaka jednak nie naprawiłem, bo rysa była tak mała, że z czasem sam przestałem wiedzieć, która to właściwie była. Pieniądze z PZU natomiast jakoś mnie nie uwierały, więc zostały.
Samochód nie miał napraw blacharsko-lakierniczych, ale tę historię oczywiście podaję, żeby nie było później: „Panie, a czemu Pan nie powiedział?”. Wszystko można sprawdzić na miejscu.
9. ZDJĘCIA TEŻ SĄ PASKUDNE
Nie będę Was oszukiwał. Żal mi było wydać 40 zł na płatną subskrypcję Chat GPT aby poprawić zdjęcia. Nie ma tu AI, Photoshopa, wirtualnego polerowania lakieru ani magicznego usuwania rysek. Zdjęcia wyglądają mniej więcej tak, jakby zostały zrobione kalkulatorem, a następnie wrzucone bezpośrednio do ogłoszenia. Nie będę też udawał, że samochód stoi na tle włoskiej willi o zachodzie słońca, skoro naprawdę stoi na parkingu w Warszawie. Auto wygląda na zdjęciach dokładnie tak, jak wygląda na żywo.
Czyli… paskudnie. Ale jest jeden plus: przynajmniej nie będziesz rozczarowany po przyjeździe.
10. SERWISOWANY WYŁĄCZNIE W ASO — I ZNOWU PROBLEM
Samochód przez cały czas był serwisowany wyłącznie w ASO Suzuki, zgodnie z harmonogramem producenta. I tutaj pojawia się kolejny problem. Najbliższy przegląd wypada na początku grudnia. Mam więc ogromną nadzieję, że do tego czasu uda mi się sprzedać samochód i rachunek zapłaci już nowy właściciel. Bo jak wiadomo, przeglądy w ASO do najtańszych nie należą, szczególnie jeżeli człowiek chce nadal utrzymywać samochód w dobrym stanie i robić wszystko zgodnie z zaleceniami producenta. Tak więc kupujący dostaje samochód z pełną historią ASO, ale niestety istnieje ryzyko, że będzie musiał sam zapłacić za jego dalsze, bezproblemowe użytkowanie.
MOJA FILOZOFIA SPRZEDAŻY
Nie będę pisał: „idealny, igła, stan kolekcjonerski”. Bo to jest 7-letni samochód, który przejechał 116 tys. km, a nie eksponat w muzeum. Ma swoje drobne niedoskonałości, kilka drobnych rys i pokazuję je uczciwie. Za to mechanicznie był normalnie użytkowany i serwisowany, a cała historia serwisowa jest do sprawdzenia. Jeżeli ktoś przyjedzie oglądać samochód, nie chcę, żeby odkrywał kolejne „ukryte wady”. Chcę, żeby obejrzał te, które już wcześniej zobaczył na zdjęciach, i powiedział: OK, skoro to są te wszystkie straszne wady, o których pisał, to chyba nie jest tak źle.
A TERAZ TROCHĘ DOBRYCH WIADOMOŚCI
Samochód to:
Suzuki SX4 S-Cross Premium
2019 rok
1.4 BoosterJet – 140 KM
6-biegowy automat
2WD
116 000 km
SERWIS
Samochód był serwisowany wyłącznie w ASO Suzuki.
Mam dokumentację i faktury potwierdzające historię serwisową.
Nie jest to samochód z gatunku:
„Panie, coś tam było robione, ale faktur nie mam, bo poprzedni właściciel miał je gdzieś…”
Tutaj dokumentacja jest.
DODATKOWO:
Michelin CrossClimate 2 w bardzo dobrym stanie
pełnowymiarowe koło zapasowe
nowe, nieużywane łańcuchy śniegowe
bezprzewodowy adapter Android Auto
kamera samochodowa z profesjonalnym montażem
komplet dokumentacji serwisowej
samochód kupiony przeze mnie jeszcze na gwarancji

Zyskaj ochronę przed kosztami napraw, holowanie i samochód zastępczy.
Kupuj pewniej — sprawdź szkody, przebieg i przeszłość auta. Wybierz swojego dostawcę raportu.

Zobacz raport VIN, zanim pojedziesz oglądać
Warszawa, 01-887
Daleko od Ciebie?
Wyślemy rzeczoznawcę - obejrzy samochód za Ciebie, zrobi jazdę próbną i wyceni ewentualne naprawy. Raport ze zdjęciami w 24 h.

Ubezpiecz auto na dzień odbioru. Porównaj orientacyjny koszt OC/AC.

Suzuki Sx4 S-cross 1.4 NAJGORSZY
62 900 zł brutto