Potrzebujesz rady ?Kliknij tutaj i zacznij rozmowe z naszym ekspertem
03.11.2021

Sprawdziliśmy, jak różniły się ceny zakupu samochodu 20 lat temu. Niezła różnica!

Inflacja utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, a nawet można powiedzieć, że wciąż wzrasta. Polacy coraz mocniej narzekają na ceny produktów, a także na ich ograniczoną dostępność. Sytuacja już nie wygląda dobrze, również na rynku motoryzacyjnym – samochodów brakuje, a ich ceny dziś są szokujące. Sprawdziliśmy, jak wyglądała sytuacja 20 lat temu w sektorze sprzedaży nowych samochodów. Niezły szok! 

Jakie samochody były najtańsze 20 lat temu? 

Jeszcze 2 dekady temu wystarczyło mieć budżet o wysokości 20 tysięcy złotych, aby mów wyjechać z salonu nowym autem. Dziś minimalna kwota, jaką musielibyśmy posiadać, by kupić nówkę auto, to 32 tys. zł. Za 20 tys. zł mogliśmy kupić Daewoo Tico, a dokładając jeszcze 1 tys. zł już Fiata Seicento. 

Jednak najtańszym samochodem, który można było kupić w naszym kraju jeszcze 20 lat temu, był Fiat 126. W wersji Maluch zapłacilibyśmy za niego około 12 tys. zł, a dziś prawie 20 tys. zł. Różnica jest niezła, prawda? 

- Obecnie posiadając budżet 20 tys. zł możemy znaleźć wiele ciekawych ofert sprzedaży samochodów używanych z różnych segmentów. W tej kwocie spokojnie uda nam się kupić Renault Laguna, Opla Astrę, Mercedesa klasy E, czy Skodę Octavię – podpowiada Marcin Korzeniewski, Autoplac.pl 

Najtańsze samochody 20 lat mogliśmy kupić za mniej niż 30 tys. zł. Wśród nich mielibyśmy do wyboru Daewoo Matiz i Kię Pride za niecałe 24 tys. zł, Fiata Uno i Ładę Samara za trochę powyżej 24 tys. zł. Nieco więcej zapłacilibyśmy za Suzuki Swift, Fiata Siena, czy Hyundaia Atosa – niecałe 30 tys. zł. 

Większość aut z segmentu A obecnie kupimy za 35-40 tys. zł, 20 lat zapłacilibyśmy za nie połowę mniej. Jednak byłyby bez takiego wyposażenia, jak ABS, klimatyzacja, radio, ESP i poduszki powietrzne. 

Niegdyś klasa średnia to był prawdziwy luksus 

Jeszcze 21 lat temu można było kupić nowe auto ze średniej klasy, za rozsądne pieniądze. Za 60 tys. zł spokojnie mogliśmy się stać właścicielami Forda Mondeo (od 55 tys. zł), Toyoty Avensis (od 58 tys. zł), czy Nissana Primera (od 53 tys. zł). Dokładając do 65 tys. zł moglibyśmy jeździć dumnie upragnionym w tych czasach Volkswagenem Passatem. 

Jednak w 2000 roku kwota 60 tys. zł była nieosiągalna dla wielu Polaków. Porównując ją do dzisiejszych czasów była równa 100 tys. zł – i ta kwota również jest poza zasięgiem wielu obywateli naszego kraju. 

- Za kwotę 60 tys. zł obecnie można również kupić samochód z klasy średniej lecz w segmencie aut używanych, kilkuletnich. W Autoplac w tej cenie klient będzie w stanie znaleźć również marki bardziej premium, jak np.: Audi Q5 czy Audi A6, a nawet BMW 5 – komentuje Marcin Korzeniewski, Autoplac.pl 

Luksus był znacznie tańszy 

W późnych latach 90-tych uważano, że samochód luksusowy to było coś, na co było stać wyłącznie złodziei lub krętaczy. Koszt zakupu takiego auta wynosił 100 tys. zł. I taka kwota była marzeniem niejednego, lecz posiadało ją niewielu – głównie prywatni biznesmeni, którzy zajmowali się szeroko pojętą działalnością usługową. 

W 2000 roku za pojazdy takie jak Audi A6, BMW Serii 5 czy Mercedes Benz klasy E należało zapłacić 150 tys. zł. Dziś byłby to koszt w wysokości 300-500 tys. zł. 

Z kolei, za limuzyny takie jak Audi A8 lub Mercedes Klasy S zapłacilibyśmy 300 tys. zł. Teraz, za nowe Audi A8 już nawet do 600 tys. zł. 

- Pamiętajmy jednak, że luksus w 2000 roku oznaczał skórzaną tapicerkę, regulowane fotele, tempomat i klimatyzację. Dziś w autach miejskich mamy już do wyboru asystentów pasa ruchu, parkowania, klimatyzację, poduszki powietrzne, a do tego ekran komputera, cyfrowe wskaźniki, wyświetlacze. Od samochodów luksusowych oczekujemy znacznie więcej – a nawet tego, że nie będziemy musieli ich samodzielnie prowadzić, system zrobi to za nas – komentuje Marcin Korzeniewski, Autoplac.pl 

Ale kiedyś skórzana tapicerka w aucie imponowała, a obecnie… nie wzbudza zbyt wielu emocji. 

Co jeszcze się zmieniło w ciągu 20 lat? 

Nie tylko ceny zakupu nowych aut. Również zmieniły się nasze oczekiwania względem nowych pojazdów. Oczekujemy, że będą dynamiczne, bezpieczne, a także ekologiczne i wyposażone w jak najlepsze technologie i gadżety. 

A jednak… teraz sprzedaż nowych samochodów jest głównie wspierana przez floty. 20 lat znacznie więcej Polaków mogło sobie pozwolić na zakup nowego auta, a obecnie większość z nich szuka dobrych ofert na rynku samochodów używanych, gdzie ceny zakupu są znacznie niższe. 

Rynek sprzedaży nowych samochodów w Polsce jest głównie ratowany przez leasing lub wynajem długoterminowy. Te możliwości są w zasięgu ręki większości Polaków. Jednak nie da się ukryć, że to pozorne wrażenie, że stać ich na zakup nowego auta, prosto z salonu.

NaukaPoradnik kierowcySamochodyTechnologiaTrendy