Potrzebujesz rady ?Kliknij tutaj i zacznij rozmowe z naszym ekspertem
17.03.2022

Baterie elektryków są ich najsłabszym punktem?

Polacy wciąż obawiają się zakupu samochodów elektrycznych. Nie przekonuje ich fakt ich rosnącej popularności. Barierami, które ich przed tym wstrzymują, są koszty związane z ich zakupem, a także ładowanie i pojemność baterii. Czy faktycznie baterie elektryków to ich słaby punkt? A może to mit i nie powinniśmy się obawiać aut elektrycznych? 

Czas pracy baterii elektryka to problem? 

Większość osób uważa, że jedno ładowanie baterii elektryka nie wystarczy na długo. I właśnie baterie są uważane za najsłabsze ogniwo aut elektrycznych. Chodzi o ich masę, trwałość, gęstość elektryczną oraz to, ile faktycznie jesteśmy w stanie przejechać kilometrów na jednym kilogramie baterii. 

Zwykle po przejechaniu 200 tys. km pojemność baterii spada do 70-80%. Szybkie ładowanie może również szybko obniżyć jej pojemność, a jak większość Polaków myśli – nie zawsze można podłączyć baterię do ładowania na 10h. 

Wciąż się opłaca 

Zakładając, że ogniwa baterii trzeba wymienić po przejechaniu 200 tys. km, nawet jeśli jesteście kierowcami, którym 25 tys. km na liczniku stuknie w rok, to przejechanie takiego dystansu, by pojemność baterii spadła do 70-80% zajmie Wam 8 lat! 

A i nawet gdyby po tych 8 latach zdecydowalibyście się kupić baterię z półki premium za kilkanaście tysięcy złotych, to uwierzcie nam, że koszty eksploatacji elektryka są wciąż o wiele niższe, w porównaniu z autami spalinowymi. 

Co może się zepsuć w elektryku? 

Jakość wykonania pojazdów elektrycznych jest bardzo wysoka. Egzemplarze, które spotykacie na polskich drogach są dość młode, a więc tendencja do ich awaryjności i bezawaryjności jest jeszcze trudno uchwytna. 

Można jednak założyć, że istnieje ryzyko przegrzania się elementów silnika elektrycznego oraz baterii, ale spokojnie – są one chłodzone cieczą lub powietrzem. Także i tej kwestii jest to wyłącznie prognozowaniem. 

W samym silniku elektrycznym nie ma zbyt wielu elementów, które mogłyby ulec awarii. Jego trwałość jest określana jako dwukrotnie wyższa, niż żywotność przeciętnego alternatora. 

Dlaczego Polacy nie chcą kupować elektryków? 

Nasze społeczeństwo wciąż ma wiele obaw dotyczących zakupu samochodu elektrycznego. Pierwszą z nich jest wysoki koszt ich zakupu. Na rynku można znaleźć również używane egzemplarze, które mają bardzo krótki staż. Wciąż popularność tych pojazdów jest na dość niskim stopniu, a ten kto jest szczęśliwym posiadaczem elektryka, najczęściej ma go w leasingu, a następnie sprzedaje. 

Drugim powodem, który odstrasza Polaków od zakupu auta zeroemisyjnego jest konieczność jego ładowania. Przyzwyczajeni do tego, że wjeżdżają na stację benzynową, tankują auto w kilka minut, a następnie jadą w dalszą podróż, obawiają się długiego procesu ładowania baterii elektryka. I tu potrzebna jest niestety edukacja. Samochód elektryczny powinno się ładować w miejscu parkowania, takim jak dom, praca, centrum handlowe, a nie w trasie. 

Dodatkowo Polacy boją się, że w Polsce brak odpowiedniej liczby ładowarek do samochodów elektrycznych. Nowa infrastruktura bardzo intensywnie rozwija ten punkt i ładowarki można znaleźć już nie tylko na stacjach benzynowych, ale również przy sklepach, marketach, w biurowcach lub nawet w prywatnych punktach. Obawy przed zakupem samochodów elektrycznych wśród Polaków, wciąż są na wysokim poziomie. Większość z nich nie chce wejść w posiadanie takiego pojazdu, ze względu na to, że w kraju jest niewystarczająco rozbudowana infrastruktura, a do tego ładowanie elektryków trwa za długo. 

Obawy zdają się być nieuzasadnione, ponieważ w kraju pojawia się coraz więcej miejsc do ładowania pojazdów, a one same są w coraz bardziej popularne.

NaukaPoradnik kierowcySamochodyTechnologiaTrendyFormy finansowaniaNauka i technologiaUbezpieczenia